Blonderka | “Nie mogę cię zapomnieć”
recenzja książek, recenzja, książki, książek, blog, e-book, e-booki, kindle, agnieszka rybska, agnieszka, rybska, opis, opinia, recenzje, blonderka, czytaj, nowości, blondynkaczyta, blondynka
22960
post-template-default,single,single-post,postid-22960,single-format-standard,cookies-not-set,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-11.1,qode-theme-novait,wpb-js-composer js-comp-ver-6.2.0,vc_responsive

“Nie mogę cię zapomnieć”

“Nie mogę cię zapomnieć”

“Nie mogę cię zapomnieć”

 

 

 

 

 

 

 

Monika Bartnik

 

 

-11 sierpnia 2021-

 

„Nie mogę cię zapomnieć” to niedługa historia – niecałe 200 stron – Kornelii, którą miłość życia zostawia. To co miało trwać wiecznie legło w gruzach w obliczu życiowej tragedii jaką w jej przypadku była strata ciąży. Teraz próbuje zacząć od nowa, choć nie jest to łatwe dla niej… traumatyczne przeżycia i złamane serce nie są łatwym idealnym początkiem. Pewnego wieczoru przyjaciółka wyciąga ją na imprezę na której ponownie spotyka klienta ze sklepu, w którym pracuje! Liam jest mroczny i niesamowicie ją pociąga, przy nim nasza bohaterka całkowicie traci głowę niczym nastolatka. Przygodna zabawa z tajemniczym biznesmenem zostawiła zadrę w jej dumie, bo tak szybko jak się rozpoczęła skończyła się. Jednak niespodziewanie ta dwójka spotyka się ponownie, lecz tym razem nasz bohater nie będzie umiał ponownie z niej zrezygnować. Kornelia nie będzie świadoma, że trafi do świata mafii, w którym okrucieństwo i intrygi są na porządku dziennym. Historia jest dość przewidywalna, po mocnym początku dostajemy już znane większości schematy z książek mafijnych i bohaterów, których niestety nie umiałam polubić. Pan władczy był przeze mnie odbierany jako arogancki cham – ależ on mnie irytował, a Kornelia po mocnym początku staje się naiwną kobietą, która momentami postępuje tak nieracjonalnie, że nie mogłam tego kompletnie zrozumieć. Muszę przyznać na plus, że autorka ma dobry styl, więc z miłą chęcią sięgnę po coś jej nowego z innej kategorii w przyszłości!

Dziękuję
autorce Monika Bartnik  za egzemplarz – skrót z mojego

Czas na debiut! 11 sierpnia 2021 r., ukazała się nakładem wydawnictwa Inanna książka “Nie mogę cię zapomnieć”. Autorką tej nowości jest Monika Bartnik i również dzięki autorce mam możliwość zrecenzować ją dla Was.

“Mam wrażenie, że moje życie się skończyło…”

Kornela wychodzi za mąż za ukochanego z liceum, bajkowy życie jakie zapowiadało się i mieli wieść kończy się jednak bardzo szybko. Kobieta traci ciążę i popada w depresje, niestety jej mężczyzna zamiast być przy niej pewnego dnia odchodzi od niej mając dość tej sytuacji. Znajduje sobie inną, a ją zostawia z niczym, bo wszystko co miała było jego. Początek nowego życia nie jest, więc dla niej najlepszy, na szczęście może liczyć na przyjaciół. Gdy nie jej przyjaciółka to nie poszłaby pewnego wieczoru do klubu i nie poznała Liama! Spotkała już go w pracy, myślała, że nigdy więcej nie ujrzy, a jednak! Nasz bohater tak na nią działa, że zachowuje się jak nie ona, a niczym szalona nastolatka, nie myśląc o żadnych konsekwencjach. Jednak tak znajomość urywa się równie szybko co rozpoczyna, pozostawiając w niej niesmak. Wyobraźcie sobie jakie będzie jej zaskoczenie, gdy ponownie go zobaczy po długim czasie, na bardzo ważnej dla niej uroczystości!

“Ci, którzy zaczynali znajomość od seksu, zazwyczaj ulatniali się w mgnieniu oka”.

Tym razem Liam nie zniknie z jej życia, a jego obecność przysporzy jej masy problemów. Ta dwójka podaruje Wam masę emocji, nudzić się z nią nie będziecie, jednak w tym wszystkim zabrakło mi większej interakcji między bohaterami, było zbyt dużo przysłowiowego bzykanka – tak fanka erotyków tak twierdzi, wiem że brzmi to dziwnie, a jednak. Akcja będzie pędzić na łeb na szyje, dostarczając Wam zaskakujących wrażeń, lecz tutaj z kolei zabrakło mi zwolnienia w niektórych momentach, przyjrzenia się baczniej niektórym sceną i uczuciom.

“Nie mogę nic poradzić na to, że jakaś mroczna siła przyciąga mnie do Liama”.

Liam zawładnie życiem Kornelii, a ona zapatrzona w niego zacznie oddawać mu swoje ciało i serce, jednak odkrywanie prawdy kim tak naprawdę jest ten mężczyzna okaże się nie takie łatwe. Niestety kreacja obu postaci nie przypadła mi do gustu, zwyczajnie ich nie polubiłam. Nasz bohater to typowy pan i władca, który jest chamski, który szanuje kobiety wtedy, gdy on sama ma na to ochotę. A nasza bohaterka, przyznam, że z początku skradała moje serducho, niestety z biegiem akcji przechodziła przemianę w naiwną kobietę, której pożądanie przysłaniało całkowicie racjonalne myślenie. Ta historia mimo, iż ma sporo minusów wciąga, jest dobrze napisana i kończy się w naprawdę ciekawym momencie! Jeśli chcecie sprawdzić, co zgotował dla niej Liam i z czym będzie musiała zmierzyć się w mafijnym świecie Kornelia to zabierajcie się za czytanie!

“Każde jej zdanie jest niczym cios”.

Dla fanów mafijnych romansów, to może być intersująca pozycja. Historia mimo, iż powiela znane schematy i nie zaskakuje niczym nowym wciąga i szybko się ją czyta. Może być lekką odskocznią na długie wieczory 🙂

 

4,5/10

 

 

Brak komentarzy

Komentarz