„Bali w listopadzie”

🇮🇩Bali🏝️ Byliście może❓

Nam udało się odwiedzić tę cudowną indonezyjską wyspę w listopadzie😍

 

Nasza podróż wypadła na okres 01-11.11.2025🙂

Zachwyciła nas ona i polecamy każdemu z Was💖 Ten klimat, Ci ludzie, jest to dobry reset dla duszy i ciała, no i te widoki, które zostaną z nami na całe życie💖

 

➡️ Klasycznie zapraszam Was na relacje moje na Instagramie z całego pobytu są aż 2 foldery Bali – KLIK TUTAJ-

Organizacją wyjazdu zajął się Adrian Pruski, pierwszy raz mieliśmy spokojne głowy, ktoś za nas zaplanował wszystkie atrakcje- polecamy bardzo wypady z Adrianem, jeśli lubicie dużo aktywności podczas wakacji😁

Lot

Lecieliśmy z Warszawy Qatar Airways 01 listopada – sobota, o 9:30. Jak zwykle przy tych liniach wszystko bezproblemowo, jedzenie bardzo dobre, przekąski i napoje alkoholowe i bezalkoholowe bez limitu podczas całego lotu. Mieliśmy przesiadkę w Doha – czas 1 godzina, expresowo i potem centralnie do Bali. Przylot mieliśmy 02 listopada – niedziela, koło 9 rano.

Powrót lot mieliśmy na wieczór 18:00, przesiadka ponownie w Doha, tutaj mieliśmy małą drzemkę i o 2:45 wylatywaliśmy do Warszawy, gdzie wylądowaliśmy 0 7 rano 11 listopada – wtorek. 

Na lotnisku na Bali, czekał na nas organizator i małymi busikami przetransportował nas do naszych willi.

Koszty: bilety w obie strony dla dwóch osób to koszt 8400 zł, z wyborem miejsc jeśli ktoś chce sobie dobrać przykładowo lepsze to koszt 10 065 zł. Okazało się finalnie, że zmienili nam jeden samolot na mniejszy i przez to linie oddały nam 1200 zł za inną strefę niż kupiliśmy. Zaskoczyli nas tym pozytywnie, ponieważ nie pomyśleliśmy nawet o składaniu reklamacji, a oni sami z siebie oddali nam pieniądze, a pomijając ten fakt i tak dostaliśmy w tym mniejszym samolocie bardzo fajne miejsca. 

WAŻNE:

115 zł koszt od osoby wizy na Bali, my kupowaliśmy tydzień wcześniej  https://evisa.imigrasi.go.id/

34 zł podatek turystyczny, również należy wykupić przed przylotem https://lovebali.baliprov.go.id/home

Willa

Wyjazd był zorganizowany na  30 osób, które na miejscu były rozlokowane w 3 koło siebie miejscach. My spaliśmy w cudownej willi Sanori 3 Canggu Berawa. Pokoje były bajeczne jak i widok z rana z nich🥰 W cenie były codzienne pyszne i świeże śniadania robione przez lokalnych pracowników oraz również codzienne sprzątanie pokoju i zmiany ręczników.

Koszty: pobyt ze śniadaniami oraz wszystkie wycieczki podczas pobytu to był koszt 1700 dolarów od osoby.

 

Otoczenie willi było bardzo bezpiecznie, pełno gabinetów do masażu, knajpek z jedzeniem oraz klubów. Willa znajdowała się również niedaleko plaży, fajnie udać się na nią wieczorkiem posiedzieć i zrelaksować się.

Przykładowe koszty:

Na plaży drink plus piwo 22 zł. 

Kolacja w Ghost restauracji 339 zł za dwie osoby – butelka wina, ośmiornica, krewetki, deser oraz kawa.  Wracaliśmy do niej kilka razy było tak pysznie i tak miła obsługa. W innych knajpkach możecie zjeść z piciem przykładowo za 360 zł za cztery osoby!

Kolacja zamówiona u obsługi willi na 25 osób wyszła 45 zł od osoby – jedzenia było nie do przejedzenia, zostało nam na drugi dzień nawet! Obsługa serwowała nam grilla, gotowała potrawy i czekała aż zjemy, aby pomyć i posprzątać. 

Masaże to koszt 25-45 zł za godzinę, zależy jaki wybierzecie, ale każdy szczerze polecam! Chodziliśmy codziennie jak była możliwość głównie do Marcelin Spa obok willi.

Przejazdy polecamy Graby – aplikacja coś jak nasz Uber, Bolt- i najlepiej skuterami bo taksówkami schodzi bardzo długo. Drogi na Bali to jakiś koszmar, okropne korki 30 km jedziecie 2-3 godzin! Jeśli chodzi o ceny są mega tanie i dowożą też Wam jedzenie do willi:)

Poniedziałek

 

– Kayon Jungle Resort

 czyli dzień pełen relaksu w dżungli. Wyjechaliśmy o 8:40 z willi i po 2 godzinach byliśmy na miejscu, tam czekała na nas loża. Widoki były przepiękne, jak i cały resort oraz spokój panujący w tym miejscu.

 

Miejsce to jest naprawdę przepiękne i bardzo Wam polecamy, obsługa przesympatyczna, jedzenie przepyszne! Liczne baseny i dżungla dookoła robią niesamowite wrażenie. Super atrakcją była też popołudniu muzyka na żywo – możecie podpatrzeć to w relacjach na Instagramie. Tę wycieczkę mieliśmy w cenie, w środku każdy też miał mały budżet do wykorzystania na osobę. Nam doszła za dwie osoby dopłata 500 zł – za cały dzień. Nie licząc różnych kolorowych drinków, zjedliśmy dwa obiady i dwie przystawki, porcje były naprawdę duże i pięknie podawane. Do willi wróciliśmy około 20:30.

Wtorek

rafting i pola ryżowe

Tym razem wjechaliśmy o 8:00. Na miejscu otrzymaliśmy sprzęt oraz przeszkolenie i zostaliśmy podzieleni na grupy. Następnie przewieziono nas do miejsca spływu. Przyznam, że dżungla zrobiła na mnie niesamowite wrażenie! Trzeba tego doświadczyć tej dzikiej przyrody naprawdę! Tarasy ryżowe rozczarowały mnie swoją komercją.

Tę wycieczkę też mieliśmy w cenie. Jeśli będziecie mieć możliwość obowiązkowo wybierzcie się na taki spływ – niesamowite przeżycie, piękne widoki i adrenalina! Spływ miał wiele spokojnych miejsc na podziwianie widoków, ale też takie w których mogliście wypaść z pontonu lub zawiesić się na głazach – nasz przewodnik był rewelacyjny i sam z siebie utrudniał nam dla rozrywki trasę. 

Tarasy ryżowepiękne widoki i wielkie rozczarowanie. Przykuwają naprawdę wzrok, wejście na nie mieliśmy również w cenie, padał nam wtedy deszcz ale to nie problem i tak poszliśmy się przejść i tu właśnie zderzyliśmy się z komercją… każdy punkt widokowy, każda huśtawka okazuje się dodatkowa płatna! W cenie możesz tylko pochodzić sobie, chcesz fotkę płać… za każde ujęcie, mega słabe rozczarowanie. Kawiarnia na ternie tarasów, ładnie położona, cena za ciastko – mega słabe, kawę i lampkę wina to koszt 45 zł. 

Środa

– rejs na Nusa Penida

Tego dnia mamy wyjazd o 6:30, śniadanie otrzymujemy spakowane na drogę. Jedziemy busikiem do BlueWater Express, tam mamy przerwę na zjedzenie śniadania po którym idziemy na naszą łódkę i zaczynamy nasza niesamowitą przygodę. To jeden z nejlepszych dni pobytu! 

Dla mnie ta wycieczka, ten dzień to obowiązkowy punkt będąc na Bali – coś pięknego! Nasze snurkowanie okazało się cudownym przeżyciem! Spotkaliśmy manty i udało się nam podpłynąć w miarę blisko nich – cudowne przeżycie. Tą wycieczkę cały dzień mieliśmy w cenie z wszystkimi atrakcjami i obiadem na wyspie. Na łodzi cały dzień były różne napoje bezalkoholowe zapewnione oraz przekąski. Na wyspie samochodami udaliśmy się na obiad z pięknym widokiem i kultowym punktem do zdjęć. Następnie pojechaliśmy na obowiązkowy punkt do zdjęć Klif Kelingking ‘T-Rex’ – bajecznie, choć masa ludzi i trzeba uważać na małpki, aby nie ukradły Wam czegoś. 

Czwartek

– Savaya Club

Jeden z topowych klubów na świecie, tzw. kostka. Pięknie położony, super obsługa i klimat, jednak, gdy nie ma zapowiedzianej tematycznej imprezy danego dnia to wieczorem mało się dzieje.

Tego dnia mogliśmy się wyspać, wyjazd mieliśmy o 12:00. Ta wycieczka również była w cenie. Mieliśmy zapewnione loże, każda na 4 osoby, super położone i do każdej przydzielona obsługa. Mieliśmy również pakiet do wykorzystania na osobę, starczał on spokojnie na zajedzenie dobrych przekąsek czy obiady oraz kilka drinków. Lokal jest czynny do 22:00 co do sekundy, równo o tej godzinie DJ przestaje grać, bary się zamykają, a goście muszą opuszczać lokal. Dzień w klubie to fajny relaks, wieczorem nie było imprezy tematycznej, więc nie był klub jakoś zdobiony czy nie działo się nic wow, grał jakiś jeden DJ  od 18:00 – bez efektu wow, ale można było potańczyć. 

Piątek

– dzień wolny, lekcja surfingu

To był dzień dla nas bez żadnych planów, lecz że my nie umiemy za długo nic nie robić jeśli jest tyle atrakcji blisko nas to postanowiliśmy pojechać na pierwszą w życiu lekcję surfingu! Atrakcję taką zaproponowała dla chętnych Nikola – osoba, która również pomagała w organizacji całego wyjazdu. No i wielkie dzięki jej za to! To był mega czas!

Ranek mieliśmy chill dla siebie w willi, słoneczko, basenik i relaks. Jednak na 14:00 umówiliśmy się na lekcję surfingu! Dojazd do miejsca zajął nam godzinkę. Pogoda była piękna, fale nie były małe, ale dodało to nam adrenaliny.

Dostaliśmy sprzęt, najpierw było przeszkolenie na plaży 40 minut, potem godzina lekcji na wodzie, przerwa na nabranie sił, napicie się czegoś i kolejna godzina lekcji. Jeden instruktor był na 2 osoby. Był w pełni skupiony na nas i świetnie pilnował wszystkiego. Nie jest to faktycznie sport dla każdego, wymaga dobrej koordynacji, sprawności fizycznej oraz przełamania obaw psychicznych. Nam mimo wielu upadków spodobało się bardzo! Dostaliśmy nawet pochwałę, że świetnie nam idzie i mamy potencjał. 

Koszt: cena za osobę za takie kilkugodzinne przeszkolenie to około 55 zł.

Obiad na plaży przy klubie surfingowym to koszt też około 55 zł za dwie pizze i makaron. 

 

Sobota

– treking na wulkan Mount Batur

Niesamowity dzień, bajeczne widoki i wspomnienia, które pozostaną z nami na zawsze! Ten dzień był naprawdę intensywny, a rozpoczął się o 1 nad ranem wyjazdem z will!

Tutaj nad ranem czekała nas 2 godzinna trasa do bazy, gdzie otrzymaliśmy lekkie śniadanie i herbatę przed rozpoczęciem wspinaczki. Zanim jednak rozpoczęliśmy nasze zdobywanie szczytu musieliśmy wsiąść w samochody i podjechać 15 minut do startu trasy. Tam otrzymaliśmy latarki, aby w nocy nie wybić sobie zębów po ciemku na szlaku;) Kto chciał mógł wynająć sobie za dodatkową opłatą ciepłe kurtki, my nie skorzystaliśmy z tej opcji, okazało się, że i dobrze, bo było zaskakująco ciepło, nawet na szczycie! Tą wycieczkę mieliśmy również w cenie wyjazdu.

Wspinaczka rozpoczyna się o 3:00 i trwa 1,5 – 2 godzin, zależy jakim tempem się idzie, można i dłużej. U nas grupa bardzo się podzieliła i faktycznie nieliczny w tym my weszliśmy na szczyt ze wschodem słońca. 

Dla leniwych jest opcja podjechać część trasy i w górę i w dół… za dopłatą. Ja odradzam bo trasa jest naprawdę ciekawa, trzeba się na niej skupić ale jeśli uprawiacie jakąkolwiek aktywność fizyczną to będzie dla Was fajny czas.  Tak naprawdę nie zmęczyliśmy się jakoś bardzo, choć momentami było stromo i z przeszkodami, ale mieliśmy super przewodniczki, które nie dość, ze super nas prowadziły i pomagały to jeszcze cykały piękne fotki i nagrywały filmy. Na szycie czekało lekki  śniadanie i herbata, a także dużo małpek, które próbują wszystko kraść.

Po zejściu udaliśmy się na naturalne źródła, które tylko w pierwszym wrażeniu zdawały się urokliwym, fajnym miejsce. Wytrzymaliśmy tam bardzo krótko… dlaczego? Bo w życiu nie spotkaliśmy tylu much! Jak w jakimś koszmarze były dosłownie wszędzie! Miejsce ma wielki potencjał, jednak jest już bardzo zaniedbane… i ta plaga much! Odradzamy Toya Devasaya.

Następnie udaliśmy się na obiad do przepięknej restauracji Taman Dedari zjedliśmy bardzo dobry obiad koszt 127 zł z  dwie osoby – zupa, dwa drugie dania oraz dwie lampki wina plus kawa. Polecamy, wycieczki przyjeżdżały nawet tylko po to, aby ją zwiedzić! 

Niedziela

– Luna Beach Club

To był nasz dzień wolny i znów część ekipy, w tym my, zebrała się, aby ruszyć się z willi – udaliśmy się do znanego Luna Beach Club i przyznam Wam, że podobał mi się on bardziej niż Savaya, jeśli chodzi o cały wygląd, atrakcje i animacje.

Tego dnia od 12:00 mieliśmy wejściówki do Luny wraz już z zapewnioną lożą, koszt jest zależny od tego jaką lożę i gdzie umiejscowioną wbierzecie oraz na ile osób w pakiecie też jest część do wydania na jedzenie lub napoje. Koszt to od 60-150 zł za osobę.

Klub jest świetnie zagospodarowany, do 18:00 macie spokój i relaks z przerywnikiem na muzykę na żywo, potem zaczyna się impreza i świetne animacje! 

Na terenie oprócz pięknych widoków ze skarpy, macie kilka basenów, w tym jeden do skoków do wody, a także bar, do którego zjeżdżacie ślizgawką! 

Wieczorem wszystko zmienia barwy, podświetla się, a do akcji wkraczają Dj-je oraz rewelacyjny pokaz ogni! 

Potrzebujecie więcej informacji, piszcie❤️

13 komentarzy
  • Karolina Tokarska
    Dodano o 12:52h, 04 stycznia Odpowiedz

    cudowne widoki tez mi sie marzy taka podróż 😁🤩

  • Agnieszka
    Dodano o 21:07h, 04 stycznia Odpowiedz

    Cudowna podróż i piękne widoki 😊

  • Iwona Mok
    Dodano o 11:45h, 06 stycznia Odpowiedz

    Nigdy nie byłam….może kiedyś🤔 jestem zachwycona Twoją relacją, niesamowite miejsce , jednak najbardziej zachwyca mnie podwodny świat, i za to Ci podziekuje💙 wspaniała relacja, a wspomnienia….zostaną z Tobą już na zawsze😀🌞 bardzo dziekuje za wirtualną podroż🌞😀

    • blonderka
      Dodano o 12:23h, 06 stycznia Odpowiedz

      Dziękuję za tak miły wpis! Kolejna podróż już w lutym!

  • Daria
    Dodano o 19:03h, 06 stycznia Odpowiedz

    Pięknie. Mam nadzieję, ze kiedys tez bede miała z kim tak podróżować jak Ty ❤️ uwielbiam oglądać Twoje podróże. Byłam na bieżąco na Instagramie 😁❤️❤️

    • blonderka
      Dodano o 12:46h, 11 stycznia Odpowiedz

      Bardzo mi miło, kolejna już w lutym! Życzę Ci takich podróży we dwoje!

  • Magdalena
    Dodano o 07:13h, 09 stycznia Odpowiedz

    jak pięknie pływanie to musi być super przeżycie fajnie czytać o twojej podróży ♥️❤️🥰

  • Joanna
    Dodano o 20:28h, 09 stycznia Odpowiedz

    Świetna relacja! Najbardziej kusząco brzmi trekking na Mount Batur i rejs na Nusa Penida 😀

  • Małgorzata
    Dodano o 22:32h, 12 stycznia Odpowiedz

    Fantastyczna relacja i przepiękne zdjęcia, które zachęcają do zwiedzenia tej niesamowitej wyspy.🌴🌅🍸Wasze podróże i ich opis pozwalają na poznanie i zobaczenie pięknych zakątków świata z perspektywy prawdziwych turystów i pasjonatów podróży.Brawo Wy👍👏♥️

  • Justyna
    Dodano o 13:12h, 14 stycznia Odpowiedz

    Uwielbiam z Wami podróżować ‼️❗️

  • Ewelka
    Dodano o 14:17h, 25 stycznia Odpowiedz

    nie byłam , ale oglądałam Twoją relację 😍 pięknie tam 😍

Dodaj komentarz