Blonderka | „Uśmiech J.”
recenzja książek, recenzja, książki, książek, blog, e-book, e-booki, kindle, agnieszka rybska, agnieszka, rybska, opis, opinia, recenzje, blonderka, czytaj, nowości, blondynkaczyta, blondynka
16284
post-template-default,single,single-post,postid-16284,single-format-standard,cookies-not-set,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-11.1,qode-theme-novait,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive

„Uśmiech J.”

„Uśmiech J.”

blonderka

„Uśmiech J.” Aneta Zamojska, grudzień 2017

Recenzja dzięki Studio Suite 77 Wiesz, jak to jest, gdy masz wielkie plany i marzenia, a jedno miłosne uniesienie przekreśla wszystko, czego chciałaś? Jak poradzić sobie z rozczarowaniem i nowymi wyzwaniami, na które nie jesteś przygotowany? To historia o nadziejach – tych dawanych i odbieranych… To historia o przewrotności losu i niepewności jutra –skrót z mojego 

To moja pierwsza recenzja dla Studio Suite 77 . Dziękuję za możliwość stałej współpracy w 2018 r.! Premiera książki odbyła się w grudniu 2017 r. Autorką jest Aneta Zamojska – „Uśmiech J.” to jej druga książka.

Główną bohaterką jest młoda, piękna Marta. Dziewczyna z wyróżnieniem ukończyła liceum plastyczne i oczekuje na wyniki egzaminów na Akademię Sztuk Pięknych – jej marzenie od dziecka. Pewnego dnia, gdy maluje obraz nad rzeką, przypadkiem poznaje Janka. Na widok przystojniaka dziewczynie serce zaczyna bić mocniej, jednak gdy dowiaduje się, że chłopak jest rolnikiem, od razu go skreśla. Ona chce podbić świat, zamiast dusić się na wsi w gospodarstwie! Oj, jeszcze nie wie, jak bardzo życie ją zaskoczy…

„Była walka. Wytrzymała. Wygrała” .

Każdy z nas ma ambicje i plany. Jak sobie radzić, gdy się nie spełniają? Marta, najlepsza uczennica, nie dostaje się na studia… Szok i niedowierzanie! A przecież razem z przyjaciółką Gosią miały zostać wielkimi malarkami…! Wali się świat młodej kobiety, która nie umie się odnaleźć w takiej sytuacji. Na szczęście jej życie ratuje Janek! Zaintrygowani obrotem sprawy?

„…te silne ramiona. Tutaj jest jej dobrze. Może się poddać. Może odpuścić”.

Ludzi nie powinno oceniać się po pozorach – o tym również przekona się nasza bohaterka. Gdy okaże się, że chłopak skończył studia, jej podejście ulegnie całkowitej zmianie… Oj, nieładnie…! Czy jednak oboje będą mieli się ku sobie? Czy w chwili uniesienia dziewczyna odda mu swoje dziewictwo?

Książka niczego wprost nie opisuje – stawia przed nami tajemnice, które próbujemy rozstrzygnąć. Ale czy dobrze strzelamy? Wielu z nas opisana historia jeszcze nie raz zaskoczy!

 „Wpiła się w niego z całą mocą. Potrzebowała i chciała tego”.

Pierwszym, ale uwierzcie mi, najmniejszym zaskoczeniem (tak oceniam po przeczytaniu całej książki) jest zachowanie Marty. Gdy postanawia rozpocząć nowe życie, los kolejny raz nie da dziewczynie spokoju. Ciąża? A może oświadczyny i ślub, sielanka? Przez chwilę myślałam, że będzie za nudno, za słodko, jednak autorka ciągle nas zaskakuje. Uprzedzę Was – za każdym razem robi to mocniej! Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam…! Sądziłam, że poczytam lekki romans obyczajowy, ale nie szokujący dramat!

 „Był to gorzki śmiech. Zamknęła oczy, ale łzy wciąż płynęły”.

Nikt nie ma idealnego życia. Gdy myślimy, że przeżyliśmy najgorsze i wystarczająco cierpieliśmy, dzieje się coś, co ponownie nas zaskakuje. Co czeka Martę i jej rodzinę? Z czym będą musieli się zmierzyć?

Każdy z nas inaczej przeżywa tragedię, dla każdego z nas coś innego jest tragedią, z której nie może się podnieść. Książka uczy, że nie ma granic bólu, że życie może złamać nas w każdym momencie – nawet gdy uznajemy, że gorzej być nie może. Zakończenie wprawiło mnie w osłupienie i dało do myślenia… Chyba tyle jestem tylko w stanie napisać, bo mnie po prostu zamurowało!

 „Tak ją kocham. Chciałem… żeby… była… tylko… moja. Tylko moja”.

Jedno, co mogę zarzucić książce: zabrakło mi szczegółowego opisu istotnych zdarzeń. Zbyt szybkie tempo, zbyt szybki przeskok do przodu. Autorka za kolei przykuwa uwagę opisami miejsc, które idealnie wkomponowały się w sytuacje i zdarzenia.

Z lekkiego romansu historia przechodzi w mocną powieść obyczajową z elementami dramatu. Chwyta za serce, zaskakuje realizmem. Fajna, nieoklepana fabuła, która wciąga od pierwszych stron i nie jest przerysowana. Dwoje młodych osób, każde z nich ma własne pragnienia i plany… I życie, które pisze inny scenariusz niż ten, którego oczekujemy! Mnie książka bardzo urzekła, dlatego szczerze ją polecam! Idealna dla kobiet w każdym wieku.

 „To prawdziwe życie!… Prawdziwe, kurwa! Prawdziwe”.

 

Moja ocena 8/10

Brak komentarzy

Komentarz