Blonderka | „Napij się i zadzwoń do mnie”
recenzja książek, recenzja, książki, książek, blog, e-book, e-booki, kindle, agnieszka rybska, agnieszka, rybska, opis, opinia, recenzje, blonderka, czytaj, nowości, blondynkaczyta, blondynka
18199
post-template-default,single,single-post,postid-18199,single-format-standard,cookies-not-set,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-11.1,qode-theme-novait,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive

„Napij się i zadzwoń do mnie”

„Napij się i zadzwoń do mnie”

blonderka

 

                                       „Napij się i zadzwoń do mnie”

                                 

                

                                                 Penelope Ward

 

 

            
 
  -19 luty 2019-
 

 

 

Rana i Landon znali się jako dzieciaki, niestety ich znajomość została brutalnie przerwana przez przeprowadzkę rodziny dziewczyny. Wiele lat później pod wypływem alkoholu i dużej dawki sentymentalnego nastroju Rana odszukuje w internecie swoją dziecięcą miłość i dzwoni do niej❗️
Od tej pory ta para będzie ze sobą w stałym kontakcie, niestety tylko telefonicznym bo dzielą ich setki kilometrów…
*
Jak to w powieściach tej autorki bywa, będzie bardzo zabawnie, romantycznie, ale również historia będzie miała ukryte tzw. drugi dno…
——
Dziękuję
Wydawnictwu Editio za egzemplarz – skrót z mojego 

Książka miała swoją premierę 19 lutego 2019 r. nakładem Wydawnictwa Editio, autorką jest bardzo lubiana przeze mnie Penelope Ward. 

Rana i Landon byli przyjaciółmi za dziecka. Ich znajomość została brutalnie zerwana poprzez eksmisje jej rodziny z mieszkania. Lata minęły, a dziewczynka wyrosła i stała się piękną kobietą, niestety nie mającą szczęścia w miłości- często wracająca do młodzieńczych szczęśliwych lat z kolegą. Jeden telefon po pijaku odmienia wszystko! Od tego momentu ta dwójka pozostaje ze sobą w stałym kontakcie, oczywiście telefonicznym. Mieszkają setki kilometrów od siebie, taka mała niedogodność…

„… wydzwanianie do ludzi po pijaku w czwartkowe wieczory. Czy udało ci się zaskoczyć jeszcze jakieś inne ofiary, czy skupiłaś się wyłącznie na mnie?”

Komu zdarzyło się czytać wcześniejsze książki Penelope, wie że są to fajne, zabawne erotyki, a ten zapewniam, że również taki jest! Przez większość historii naprawdę cały czas się uśmiechałam!

Landon bardzo chce zobaczyć Ranę, jak zmieniła się od dziecka, ona również tego pragnie ale boi się. Pewnego dnia chłopak decyduje się na odważny krok, wysyła jej swoje zdjęcie na plaży! Dziewczyna jest zaskoczona jak przystojnym mężczyzną stał się jej ukochany z dzieciństwa! Ona niestety uparcie nie chce wysłać mu swojego zdjęcia… odważa się pewnego dnia przesłać mu jedynie -albo aż tyle- ujęcie siebie od tyłu w stroju do tańca brzucha, ponieważ właśnie tym się zajmuje! Dlaczego tak uparcie ukrywa swoją twarz? Co się za tym kryje?!

„Z każdą sekundą robiłam się coraz bardziej mokra. Z moich ust wyrwało się ciche westchnięcie”.

Zdradzę wam, że pewnego dnia zdarzy się wypadek i to on zmobilizuje dziewczynę do tego, aby w przysłowiowej sekundzie polecieć setki kilometrów do Landona, żeby zobaczyć go. Ale czy to będzie dobra decyzja?! Jakie będą tego konsekwencje…

„Wyznanie mu prawdy wiązało się z ogromnym ryzykiem, ale musiałam je podjąć”.

Z pozoru łatwa i pozytywna historia, która nas cieszy i raduje, ale jak zwykle u autorki mamy ukryte także tak zwane drugie dno… bardzo życiową historię dwójki ludzi, których życie tak naprawdę nie było usłane różami. Co stanie się gdy znów trafią na siebie? Jak przeszłość wpłynęła na ich teraźniejszość, czy coś zostało jeszcze z dziecięcych wspomnień?! Dużo pytań i ciekawych odpowiedzi! Polecam!

 

Moja ocena 6,5/10

 

2 komentarze
  • Alicja Foltys
    Posted at 14:03h, 05 kwietnia Odpowiedz

    Uwielbiam książki tej autorki więc chętnie przeczytam 😍❤

Komentarz