Blonderka | „Klient nasz… czyli koszmar pracownika działu reklamacji”
recenzja książek, recenzja, książki, książek, blog, e-book, e-booki, kindle, agnieszka rybska, agnieszka, rybska, opis, opinia, recenzje, blonderka, czytaj, nowości, blondynkaczyta, blondynka
16475
post-template-default,single,single-post,postid-16475,single-format-standard,cookies-not-set,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-11.1,qode-theme-novait,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive

„Klient nasz… czyli koszmar pracownika działu reklamacji”

„Klient nasz… czyli koszmar pracownika działu reklamacji”

„Klient nasz… czyli koszmar pracownika działu reklamacji”

Rafał Świerzy

– styczeń 2018 –


Dziękuję  Rafałowi Świerzemu  za egzemplarz do recenzji😁 „Klient nasz… czyli koszmar pracownika działu reklamacji” to debiutancka książka napisana na podstawie osobistych przeżyć autora! 👏 Jest ona o upierdliwych klientach, nietypowych przypadkach z dużą dawką humoru, masą ironii i sarkazmu 😄 Gwarantuje, że po jej przeczytaniu odechce się wam pracy w handlu i stwierdzicie, że część społeczeństwo to naprawdę debile😱
 – skrót z mojego 

 

 

Książka miała swoją premierę w styczniu 2018 roku, dzięki wydawnictwu Novae Res. Ja mam przyjemność jej recenzji dzięki autorowi Rafałowi Świerzemu.

Zabierając się za książkę nie wiedziałam czego się spodziewać, czy to będzie typowy poradnik dla korpo szczura, czy też może coś więcej? Cztery lata w korporacji w dziale reklamacji… z tego okresu autor opisze nam swoje wspomnienia ale w nietypowy sposób z mega dawka ironii oraz sarkazmu!

„Po przeczytaniu i przemyślenie niektórych zachowań klientów możecie nawet zacząć wierzyć w istnienie równoległego świata czy kosmitów uwięzionych w ludzkich ciałach”.

Początek książki to prolog, taki wstęp odnośnie producenta, konsumenta, podsumowania jak to wyglądało i wygląda na świecie. Ciekawe, aczkolwiek może przez to, że robiłam licencjat z marketing i zarządzanie to mnie akurat lekko nużyło.
Ale spokojnie! Gdy autor wchodzi w tematykę tytułową książki, zaczyna być ciekawie- rozkręca się z każdą stroną ! Fajne metafory i porównania, wszystko żartobliwie, z ironią o prawdziwym życiu i upierdliwych NAS – niektórych aż do bólu!

„… poprosiła… aby zmierzyć, na ile kroków świeci żarówka”.

Poznacie w książce masę historii z ciężkimi, czasem głupimi, a może po prostu bezmyślnymi ludźmi, którzy zatruwają życie na co dzień osobom pracującym w handlu. Niektóre przypadki wprawią was w osłupienie! To wam gwarantuję! Autor płynnie przechodzi z jednego opowiadania w drugie, jeśli jakieś nas nie zainteresuje można spokojnie przeskoczyć dalej na inne bez obaw👍Na pewno większość historii zmusi was do refleksji nad swoim postępowaniem…
Autor nie tylko opisze nam zabawne, dziwne, nienormalne historie ze swojego życia w kropo, ale też ukaże nam drugą stronę tzw. medalu, czyli jak to jest być konsumentem w tych ciężkich czasach…

„Tyle szpitali budują, tylko, kurwa, nie ma was gdzie leczyć!”.

Po przeczytania książki będę trzymać się z daleka od handlu, mieć większy szacunek do każdej osoby, która pracuje z klientem. Szacun ludzie, że wytrzymujecie z takimi matołami… inaczej ująć tego nie mogę 😉 Pomysł na książkę fajny, aczkolwiek momentami mi się dłużyło, ponieważ jakby nie było ta sama tematyka wkoło. Lekki styl pisania autora wynagradza to i zachęcał do dalszej analizy przypadków. Będziecie się wczuwać w bohatera i momentami mieć ochotę zabić otaczających go debili, czyli tak naprawdę ludzi wokół nas!

„Oni żyją i będą żyć wśród nas”.

Podsumowując fajny debiut, polecam jeśli chcesz się oderwać, pośmiać z naszego społeczeństwa i jego podejścia do produktu. Może niektórzy po tej książce przejdą przemianę i zastanowią się dwa razy zanim wyślą jakiekolwiek zapytanie do danej firmy…

Moja ocena  7/10    

6 komentarzy
  • Judyta
    Posted at 13:01h, 20 lutego Odpowiedz

    Świetna recenzja, szczerze mówiąc chciałabym ją przeczytać, bo sama pracuję z ludźmi i wiem jakie pomysły potrafią mieć. Czasami dosłownie ręce opadają i człowiek ma ochotę kogoś po prostu strzelić. 😉

    • Agnieszka
      Posted at 16:15h, 20 lutego Odpowiedz

      Wielki szacunek po tej książce dla każdej osoby, która pracuje w handlu! Pozycja warta uwagi, można się pośmiać i zaskoczyć:) w połowie marca książka będzie do wygrania na moim Instagramie! Zapraszam😁

  • marcin.gyy
    Posted at 10:52h, 25 lutego Odpowiedz

    Bardzo ciekawa recenzja 😉

  • Grzegorz
    Posted at 09:52h, 07 marca Odpowiedz

    „Osobą”, „na prawdę”, przecinki… Przepraszam za czepialstwo, ale myślę, że oczytany magister raczej nie powinien robić takich byków 😉
    Pozdrawiam serdecznie Grzegorz

    • Agnieszka
      Posted at 15:59h, 07 marca Odpowiedz

      Magister to też człowiek, więc przeoczyć może różne rzeczy. Dziękuję za wyłapanie dwóch błędów w tekście, już poprawiłam. Co do przecinków, ich akuart nie zauważyłam. Pozdrawiam

Komentarz